Od czasu do czasu wszystkim z nas zdarzają się TE dni: umysł jest ciężki i powolny, nie potrafimy skoncentrować się na żadnym zadaniu i wolimy oglądać hurtowo vlogi lifestylowe na YouTube niż poświecić się pracy biurowej (czy zdarza Ci się oglądanie YouTube w biurze – ale tak szczerze?).

Z pewnością każdy potrzebuje odmiennych metod na odzyskanie energii, ja jednak chciałabym podzielić się z Tobą moją własną receptą na powrót do produktywnego świata – możliwe, że kilka z punktów sprawdzi się i u Ciebie.

Oto moje narzędzia i działania wspomagające produktywność:

1. Dobry sen i „morning miracle”

Wiem, wiem, każdy to powtarza (co oznacza tylko jedno: dobry sen sprawdza się w byciu produktywnym!). Muszę spać przynajmniej 6 godzin dziennie – stricte minimum! A najlepiej 7. Kiedy zostaję w łóżku dłużej, czuję się rozlazła i ospała.

Co do „miracle morning”, czyli po polsku „fenomenu poranka” to wyrażenie pochodzi z książki Hala Elroda o tym samym tytule. Autor przekonuje nas nie tylko do wczesnego wstawania, ale również do tworzenia specyficznego porannego rytuału (w pięciu krokach), który odmieni nasze życie na lepsze i właśnie wspomoże energię oraz produktywność. Sprawdza się! Mimo, że dopiero zaczynam „miracle morning”, to już odczuwam pozytywne efekty tego wstawania.

Muszę napisać więcej o tej metodzie.

2. Pożywne, pełne witamin posiłki

Od jakiegoś półtora roku staram się ograniczać jedzenie mięsa na rzecz jak największej ilości warzyw i owoców. Główny powód: zdrowie. Zauważyłam również, że wypicie mojego ulubione zielonego smoothie przed pracą (3 banany, duża garść szpinaku, ½ mango/jabłko/ananas lub innego owocu i 2 daktyle) budzi mnie o niebo lepiej niż słój kawy. Co oczywiście jest fantastyczne na pobudzenie mojej ochoty do działania!

3. Przygotowanie listy rzeczy do zrobienia

Już w przeddzień wieczorem, spisuję sobie w punktach to, co mam wykonać w pracy następnego dnia – osobiście, ograniczam tę listę do maksymalnie 5 punktów, w tym 2-3 naprawdę ważnych.

Polecam także wyznaczenie sobie konkretnego czasu oraz godzin na zrobienie tych zadań, np. rano realizuję punkt nr 1 (od 9.00 do 10.00).

4. Zrobienie najważniejszych zadań jako pierwszych

Podziękowania tutaj należą się Brianowi Tracy i jego książce „Zjedz tę żabę”. W książce namawia on czytelnika  do robienia tego, co go przeraża najbardziej w pierwszej kolejności. Potem mamy tę żabę z głowy.

5. Muzyka klasyczna

Dla mnie to świeże odkrycie. Muzyka klasyczna działa cuda w dziedzinie uspokajania umysłu, rozwoju kreatywnego, a nawet jest wykorzystywana w różnorodnych terapiach (m.in. zaburzenia mowy i koncentracji).

Spokojne, kojące dźwięki naprawdę pomagają mi w skupieniu i płynnym realizowaniu tego, nad czym aktualnie pracuję. Polecam gorąco Spotify i listę „Focus”.

6. Przerwy na herbatkę

Nie można pracować bez przerwy! To znaczy można, ale nasza moc po prostu zacznie spadać, a z nią koncentracja i produktywność. Co jakiś czas dobrze jest więc zrobić sobie przerwę, napić się herbaty, porozmawiać z kolegami w biurze (lub wyjść na spacer, jeśli pracujemy z domu) i odetchnąć kilkanaście minut. Najlepiej odłączyć się od pracy co półtorej godziny, na około 15-20 minut.

7. Wynagrodzenie za produktywny dzień

To moja ukochana metoda na to, by poczuć się jeszcze lepiej pod koniec dnia. Wynagradzam ukończenie ważnych zadań i ciężką pracę czymś miłym: gorącą kąpielą z lampką wina, kolacją z przyjaciółkami, lekcją jogi, dobrym filmem, itp.

Czy znalazłaś w tych punktach coś dla siebie? Jakie są Twoje metody na produktywność?